Kiedy wchodzi się do nowego środowiska zawsze jest stres co to będzie, jak nas przyjmą, czy nas zaakceptują itd. Czy to jest nowa szkoła, praca każdy potrzebuje czasu by się przystosować.
Ja po czasie zauważyłem, że potrzebuje jakieś pół roku. Nowa szkoła, klasa. Na trzy dni przed rozpoczęciem roku jest wszystko dobrze, na dwa zaczyna się o tym myśleć, pojawia się lekki stres. Dzień przed nie możesz już zasnąć, budzisz się rano z walącym sercem, nie możesz nic zjeść. Tak każdego dnia przez kilka miesięcy, wtedy pojawia się jakiś luz.
Sytuacja z liceum. Pierwsze tygodnie nowej szkoły, przerwa. Oparty gdzieś o ścianę, podchodzą koledzy przedstawić się, powiedzieć żebym poszedł do niech. Nie idę... Było to bardzo miłe z ich strony. Ludzie myślą, że mam ich w dupie, że nie chce rozmawiać. Rzeczywistość jest trochę inna. Nie potrafię, przynajmniej na początku. Potem jest już ciężej, potworzą się grupki, wydaje się że łatka została przypięta, przecież nikt nie będzie nalegał, przychodził, prosił.
Praca, nowy pracownik, zmiennik. Pierwsze dni stoi gdzieś na uboczu, a za dwa tygodnie już przychodzi przywita się, popyta, pogada. Wiadomo, że każdy przychodząc do nowego środowiska ma stres, obawy jak to będzie. Dwa tygodnie, ale nie pół roku...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz